Jeśli jakiś pracownik firmy, w której jestem zatrudniony lub firmy współpracującej z tą firmą mówi, że nie zna się na kodowaniu stron internetowych, to jakim prawem wypowiada się w kluczowych kwestiach na ten temat przed moim szefem? Czasami mam ochotę wydrukować bzdury, które gadają, i kazać im to zjeść…
Archiwum autoraChciałem zaznaczyć że nie jestem przeciwko hakerom, ani za podpisaniem ACTA. Sugeruję jednak aby więcej czasu poświęcili oni na przemyślenie skutków swojego działania nim zaczną coś robić. To że posiada się wiedzę i możliwości by zrobić coś w dobrej sprawie nie oznacza że skutek zawsze będzie pozytywny. Piszę te słowa wyjaśnienia ponieważ obawiam się że jakiś haker bądź grupa hakerów może poczuć się urażona moimi słowami krytyki, i ja również mogę stać się celem ataku. Są hakerzy, którzy wiedzą co robią, i hakerzy, którzy niszczą wszystko co im się nie podoba. Niestety. Nie pochwalam ataków internetowych typu DDoS oraz ataków mających na celu zniszczenie jakichś danych (wandalizmu). Obie formy to blokowanie dostępu do informacji. Jeśli ktoś chce coś przekazać, dać coś do zrozumienia innym, tym którzy mają najwięcej do powiedzenia i zrobienia w danej sprawie, to powinno się dać mu informacje, a nie blokować ją. Wydaje mi się że lepszą metodą było by podmienić dane na stronach rządowych niż je blokować DDoS-em. Zrobiło to oczywiście zamieszanie w mediach i rozgorzała gorąca dyskusja na temat ACTA, niezadowolenia internautów oraz bezpieczeństwa rządowych stron internetowych. Niemniej grupa Anonymous, która podpisała się pod tymi atakami dała do zrozumienia że są siłą, którą trudno powstrzymać, i że należy się ich obawiać, jednak nie dlatego że są silnym głosem w cyberprzestrzeni, tylko dlatego że używają brutalnej siły do zdobywania tego na czym im zależy. Taka metoda koniec końców przynosi tylko negatywne efekty, nawet jeśli ACTA nie zostanie podpisana.
23
01
2012
Atak hakerów z powodu ACTA czyli niedźwiedzia przysługaNapisał Gander w kategorii inne, przemyśleniaKto uważa, że grupa hakerów, która zablokowała strony rządowe, dobrze zrobiła? Nie ja. Nie wątpię, że mieli oni względnie dobre intencje, polegające na zwróceniu uwagi społeczeństwa na podejrzaną umowę międzynarodową ACTA. Nie wolno zapominać jednak, że hakerzy to przeważnie przestępcy, wykorzystujący nierzadko BotNet (sieć zawirusowanych komputerów) do wykonywania ataków typu DDoS na serwisy internetowe. Nie dość tego, ten atak został wykorzystany przez rząd i media, do przedstawienia polskiej społeczności internetowej, jako obawiającej się, że nie będzie można już bezkarnie używać danych pozyskanych w nielegalny sposób. Czy właśnie tego się obawiałeś, czytelniku? Najlepszy sposób na terroryzm to podobno nie poddawać się aktom terroryzmu. Praktycznie cały postęp jaki zrobiła społeczność internetowa w celu nagłośnienia sprawy podpisania ACTA został prawdopodobnie zaprzepaszczony przez grupę, która nie przemyślała dalekich konsekwencji swoich działań. Dziękuję wam bardzo za taką niedźwiedzią przysługę! PS. Ja obawiam się tylko inwigilacji, kontrolowania przez rząd, oraz karania za drobne błędy, których wszyscy popełniamy bez liku korzystając z sieci internet. Tagi: acta, anonymous, Anti-Counterfeiting Trade Agreement, ddos, demokracja, hakerzy, inwigilacja, protest, wolnośćNie miałbym nic przeciwko jakimś przepisom ułatwiającym ściganie i łapanie przestępców internetowych, ale kontrowersje jakie wzbudza we mnie ACTA oraz to, jakie potencjalne możliwości inwigilacji ta umowa handlowa wprowadza, powoduje że muszę bardzo mocno poprzeć projekt „Nie dla ACTA”… Wikipedia: Anti-Counterfeiting Trade Agreement |




Wpisy (RSS)