Chciałem zaznaczyć że nie jestem przeciwko hakerom, ani za podpisaniem ACTA. Sugeruję jednak aby więcej czasu poświęcili oni na przemyślenie skutków swojego działania nim zaczną coś robić. To że posiada się wiedzę i możliwości by zrobić coś w dobrej sprawie nie oznacza że skutek zawsze będzie pozytywny.
Piszę te słowa wyjaśnienia ponieważ obawiam się że jakiś haker bądź grupa hakerów może poczuć się urażona moimi słowami krytyki, i ja również mogę stać się celem ataku. Są hakerzy, którzy wiedzą co robią, i hakerzy, którzy niszczą wszystko co im się nie podoba. Niestety.
Nie pochwalam ataków internetowych typu DDoS oraz ataków mających na celu zniszczenie jakichś danych (wandalizmu). Obie formy to blokowanie dostępu do informacji. Jeśli ktoś chce coś przekazać, dać coś do zrozumienia innym, tym którzy mają najwięcej do powiedzenia i zrobienia w danej sprawie, to powinno się dać mu informacje, a nie blokować ją. Wydaje mi się że lepszą metodą było by podmienić dane na stronach rządowych niż je blokować DDoS-em. Zrobiło to oczywiście zamieszanie w mediach i rozgorzała gorąca dyskusja na temat ACTA, niezadowolenia internautów oraz bezpieczeństwa rządowych stron internetowych. Niemniej grupa Anonymous, która podpisała się pod tymi atakami dała do zrozumienia że są siłą, którą trudno powstrzymać, i że należy się ich obawiać, jednak nie dlatego że są silnym głosem w cyberprzestrzeni, tylko dlatego że używają brutalnej siły do zdobywania tego na czym im zależy. Taka metoda koniec końców przynosi tylko negatywne efekty, nawet jeśli ACTA nie zostanie podpisana.
Wpisy (RSS)